elf-tsunami blog

Twój nowy blog

cały dzisiejszy zapał i entuzjazm poszedł się jebać. czy to moja głowa jest chora czy cały swiat wokół zwariował?

czasem boję się że pomimo wszystkich starań nic mi nie zostanie. tak, jakbym miała pozostać niezauważona.

chciałabym wierzyć w stwierdzenie że ile włożysz tyle wyjmiesz, że w ogóle aby coś wyjąć trzeba coś włożyć. ale czasem mam takie niesprawiedliwe wrażenie że niektórzy nic nie wkładają a wyjmują garściami. czy jestem mniej ważna od nich? czy to ile wkładam ma w ogóle jakiekolwiek znaczenie? bo może nie chodzi o to co robie, a kim jestem?

martwię sie tyloma głupotami. wisi nademną czarna myśl, bardzo zła czarna myśl. chciałabym myśleć że to tylko głupie wymysły, ale najbardziej boje się że to prawda.

dziś był super dzień. w środku czułam spokój, za oknem w pracy widzialam błekitne niebo. miałam doskonałe podejście do wszystkiego, chciałam się nim dzielić z najbliższymi.

teraz siedze i myśle.

dobra, wlasnie to robie. wczoraj myslalam o tym czy moze tu czegos nie napisac, jakos potrzebe czulam. a teraz wlasnie to robie. znow pisze na blogu!

zwyczajnie zastanawiam sie czy nie zrobilam ostatnio czegos zle.. czy nie przyczynilam sie do czyjegos zlego samopoczucia? czy nie sprawilam ze bylo komus przykro? czy zamiast dzialac na korzysc nie dzialalam na szkode?
nie moge przestac o tym myslec. pewnie to troche chore, widziec wszedzie swoja wine. bardzo.. bardzo nie chcialabym kogos bliskiego mi zranic. naumyslnie nawet sobie nie wyobrazam, nieumyslnie byloby najgorzej. znaczylo by to ze jestem na tyle glupia ze nie widze ze moje dzialania rania innych.

moze jestem zbyt samolubna? albo za bardzo domagam sie uwagi..

co jest nie tak dzis ze w mikolajki gardlo mi sie zaciska a do oczu nabiegaja lzy
?

szukam sposobu. jakby to przekazac. nie widze jasnej metody. czuje sie z tym zle. czuje sie z tym zle na tyle ze nie jestem w stanie byc soba. nie potrafie myslec optymistycznie. czuje sie jakby ktos mnie wciskal w ziemie. z calej sily wciskal w ziemie.
nie tak powinno to wygladac. dlaczego mnie nie wysluchasz? dlaczego nie przemyslisz co mowie?
znasz inny sposob?
mam dosc.

e-mysli

Brak komentarzy

beep oznacza poczatek odtwarzania. wyszlam.
akurat przyjechal autobus. wsiadlam. prawie nic nie slysze poza muzyka.
zaraz zwolnilo sie miejsce. usiadlam. naprzeciwko siedzi chlopak o ciemnej karnacji. rece ma grzecznie zlozone na teczce ktora trzyma na kolanach. obok siedzi dziewczyna. mniej wiecej w moim wieku. ma torbe z hanah montana. myslicie ze nosi ja z wlasnej woli?
obok siedzi koles ktorego glos przebija sie przez muzyke. naim. naim. yos. neg. rozmawia przez telefon. tylko dlaczego liczy po mongolsku rozmawiajac przez telefon? naim. naim. yos.. przed oczami odtwarzam teledysk BAD majkela. dziewczyna obok ma na uszach wielkie sluchawki klejone tasma. wciskam moje male sluchaweczki w uszy. krzycze razem z majkelem COME ON! COME ON! dziewczyna obok gra na komorce. nigdy nie zrozumiem tej przyjemnosci z grania na komorce w autobusie. chlopak o ciemnej karnacji mowi cos do dziewczyny z torba hanah montany. ona gapi sie za okno. nawet na niego nie spojrzy. glos majkela wydaje sie najrealniejsza z otaczajacych mnie rzeczy. mam wate w uszach i galarete zamiast mozgu..

dlaczego sie nie rozwijamy?
dlaczego nie rozwijamy naszych pasji?
co takiego dzieje sie ze przestajemy robic to co chcielibysmy a robimy to co musimy?
nie tak powinno wygladac zycie..
dlaczego czlowiek tak rzadko potrafi pozadac w strone w ktora chce?
dlaczego dobie brak jeszcze 10h?
wtedy mozna by robic wszystko co sie chce.
jest tyle rzeczy.
a ja tylko jedna.
jest tyle spraw.
a tak malo czasu.
powiedz mi cos, bo ja juz nie mam pomyslu.

przemyslenia.
czuje ze powinnam zapisac to co czuje, bo emocje te sa tak ulotne ze jesli ich nie zapisze to moge je latwo zapomniec..
nie wierze w Boga, Budde czy jakakolwiek inna istote wyzsza. tu sie roznie od majkela, on gleboko wierzyl w Boga. i pomimo ze nie mam wiekszych probemow z tym zwiazanych, radze sobie w zyciu i nie potrzebuje wsparcia istot duchowych to musze przyznac ze czesto brakuje mi.. autorytetu. kogos kogo podziwialabym za przekonana, za postepowanie. kogos wartego nasladowania. niestety studia, jako okres w zyciu mlodego czlowieka, rozczarowuja pod tym wzgledem. i pewnie bede brzmiala bardzo staroswiecko twierdzac ze nauczyciele (niektorzy oczywiscie) w gimnazjum i liceum byli dla mnie autorytetami. ale wlasnie tak bylo. ciezko slowami opisac jak bardzo wplywali na moj rozwoj, na to jak ksztaltowala sie moja postawa, na to jakie mialam piorytety.. jak bardzo wplyneli na to jakim jestem czlowiekiem.

Lift Your Head Up High

And Scream Out To The World


I Know I Am Someone

(Wanna Be Startin’ Somethin)

od smierci majkela.. jestem jego fanka. wiem ze to okropnie brzmi. nawet nazywalam sie jego posmiertna fanka, zartowalam sobie troche. jednak w okresie kilku dni od jego odejscia stalam sie ogromna fanka jego muzyki. ale jak sluchajac tak doskonalych piosenek (czesto nawet teraz nie moge uwierzyc ze zostaly one stworzone ponad 20 lat temu!) nie myslec o osobie ktora je stworzyla? czulam ze stracilam niepowtarzalna okazje w zyciu poznac jednego z najwybitniejszych artystow wszechczasow! nie poznalam go (w przenosni, nie doslownie) zanim odszedl. wiercilo mnie to jak wiertlo w mozgu. musialam, musialam sie czegos o nim dowiedziec. moze on sam sobie nie zdawal sprawy z tego jak bardzo jego muzyka przyciagala ludzi do jego osoby..

od tamtego czasu przeczytalam mase rzeczy na temat majkela. i tych napisanych w latach osiemdziesiatych, i tych wspolczesnych. i tych chwalacych go i tych krytykujacych. obejrzalam mase wywiadow na youtubie. wszystko chcac dowiedziec sie jakim czlowiekiem byl. a byl czlowiekiem godnym nasladowania. zaden Jezus, Bog, Budda nie wplynalby na mnie tak jak wplynal majkel.. swiadczy o tym chociazby fakt ze przymierzam sie do zostania wegetarianka. od wrzesnia chyba zglosze sie do centrum wolontariatu.. po prostu czuje ze musze cos zrobic. zrobic cos. konkretnego dla nas wszystkich.

kiedys juz bylam taka. w wieku trzynastu lat chcialam oddawac krew.. wierzylam tylko w jedna prawde: ze jesli czlowiek bedzie czynil dobro to dobro do niego wroci. to byly moje idealy. czesc z nich umarla.. zniknela.. rozplynela sie. walcze teraz o ich odzyskanie. zainspirowal mnie do tego majkel i jego muzyka. i nie obchodzi mnie jak banalnie to brzmi. jedyne czego bym teraz chciala zeby mogl sie dowiedziec, jak bardzo wplynal na mnie.



If You Wanna Make The World
A Better Place
Take A Look At Yourself, And
Then Make A Change


(Man In The Mirror)

i tylko ty nie wiesz co czasem myslisz
nawet jak mysli masz proste jak wlosy
teraz nawet ty nie wiesz co mysle

aparat KAPUT

4 komentarzy

to naprawde sa zdjecia z popsutego aparatu z mojej komorki..
nie zrobilam tego w photoshopie.

falafel time

3 komentarzy

mina Asi mowiaca „ona znow cyka mi fotki” jest tak priceless.. <3 jej ale to byl ladny sloneczny dzien.. <3 potem zaciagnelam biedna Asiuszke do Zlotych, chociaz wiem ze tego nie znosi :P jakim cudem zawsze ja namawiam zeby tam ze mna poszla?

smietnik w tle, epic.

nie pora na

3 komentarzy

  • RSS